Poradnik
Jak przechowywać i mrozić dziczyznę
Opublikowano

Dobrze zapakowana i porcjowana dziczyzna przeleży w zamrażarce rok i nic nie straci. Opisuję, jak dzielę tuszę na porcje, jak pakuję i opisuję mięso, gdzie je trzymam, jak mrożę mięso w marynacie i dlaczego mróz nigdy nie zastąpi badania dzika na włośnie.
Zamrażarka zamiast skupu
Kiedy myśliwy strzeli byka, najczęściej kończy się to odwiezieniem tuszy na skup. Za każdym razem boli mnie serce, że to królewskie mięso wyjeżdża za granicę. Z byka ważącego 150 kg zostaje około 70 kg mięsa z kością. Jeśli podzieli się je między dwóch czy trzech myśliwych, w zamrażarce zmieści się jeszcze cielak. Wystarczy zamrażarka, pakowarka próżniowa, piła do mięsa, ostre noże i trochę chęci, żeby przez cały rok podawać w domu kotlety, bryzole, medaliony, filety, melandry i tatara z jeleniny, a do tego zawsze mieć mięso na pieczeń, potrawkę i rosół.
Zanim jednak cokolwiek trafi do zamrażarki, tusza musi być prawidłowo wypatroszona, schłodzona i dojrzała. O tym piszę w poradniku Domowa dojrzewalnia i rozbieralnia dziczyzny. Mrożenie nie poprawi mięsa, które zostało zaniedbane wcześniej.
Dzik: najpierw badanie, potem zamrażarka
To zasada, którą powtarzam przy każdej okazji: każdy dzik, który trafia do kuchni, musi być zbadany przez lekarza weterynarii na obecność włośni. Kiełbasa z dzika jest w Polsce najczęstszą przyczyną zachorowań na włośnicę, chorobę groźną, a nieraz śmiertelną.
Mrożenie nie zastępuje tego badania. Włośnie, które żyją w dzikach i innej zwierzynie, w dużej części są odporne na mróz i potrafią przetrwać nawet długie przechowywanie w zamrażarce. Do zamrażarki wkładam więc tylko mięso z wynikiem badania. Jeśli dostanę w prezencie kiełbasę albo szynkę z dzika i nie mam pewności, czy mięso było zbadane, nie jem jej.
Grubego odyńca po badaniu najpierw zostawiam na kilka dni w skórze w chłodni w temperaturze 0–4°C, a potem mrożę jego mięso na około 3 tygodnie, zanim zabiorę się do pieczeni i wędlin. Robię to dla jakości mięsa, a nie dla bezpieczeństwa, bo o tym decyduje wyłącznie badanie.
Jak porcjuję mięso przed mrożeniem
Mięso dzielę od razu tak, jak będę go używać. Dzięki temu nie rozmrażam całego udźca, kiedy potrzebuję dwóch porcji na obiad.
- Na tatara odkładam najlepsze mięso z szynki, schabu i polędwicy, starannie odżyłowane. Porcja 30 dag wystarcza na dwie solidne porcje. Kroję je w długie pasma, które zmieszczą się w maszynce, i opisuję woreczek „na tatara”.
- Całe elementy mrożę, gdy chcę mieć wybór. Po rozmrożeniu zrobię z nich tatara, bryzole, zrazy, filety, medaliony albo melandry.
- Schab mrożę z kością, w całości albo przecięty na dwie części: rozbratel, czyli część piersiową, i rostbef, odcięty na wysokości ostatniego żebra. Mając piłę do mięsa, można go też pociąć na kotlety z kością i każdy zapakować osobno.
- Mięso gulaszowe, czyli karkówkę, golonkę, okrawki i część łopatki, kroję w kostkę i mrożę w woreczkach. Najlepsza zupa gulaszowa jest z kilku gatunków mięsa, więc zbieram je przez cały sezon.
- Podroby, takie jak nerki, serca, ozory i przedżołądki, zbieram od jesieni. Przedżołądki po patroszeniu oczyszczam, płuczę i moczę, i dopiero wtedy mrożę. Pod koniec sezonu jest ich dość na flaczki.
- Dzikie gęsi po oskubaniu, wypatroszeniu i wymoczeniu w kilku wodach zawijam szczelnie w folię i mrożę, jeśli czekają na specjalną okazję.
Dobra piła do mięsa ma jeszcze jedną zaletę: odcinam nią potrzebną liczbę kotletów z zamrożonego elementu bez rozmrażania, a resztę od razu zamykam z powrotem w próżniowym woreczku.
Pakowanie i opisywanie
Mięsu w zamrażarce szkodzi powietrze. Wysusza powierzchnię i sprawia, że mięso traci smak i kolor. Dlatego:
- Pakuję każdą porcję osobno w woreczek bez powietrza, najlepiej próżniowo. Gdy nie mam pakowarki, używam grubych woreczków do mrożenia i dokładnie wyciskam z nich powietrze.
- Każdy woreczek opisuję niezmywalnym pisakiem: co to za mięso, z jakiego zwierzęcia, na co przeznaczone i koniecznie data.
- Nadaję porcjom regularny kształt. Mrożę je w pudełkach albo foremkach i wyjmuję, gdy stwardnieją. Mięso zamrożone byle jak po pierwszym przeszukaniu zamrażarki w cudowny sposób zwiększa objętość, aż w końcu nie da się jej zamknąć.
Gdzie i jak długo trzymać
Najważniejsza jest stała temperatura. To nie mróz, ale jego wahania psują jakość mięsa w czasie przechowywania. Dlatego najcenniejsze kawałki kładę na dnie zamrażarki skrzyniowej, gdzie temperatura zmienia się dużo mniej niż w szufladach zamrażarki pionowej, otwieranych kilka razy dziennie.
Tak przechowywana, dobrze porcjowana dziczyzna z jelenia i sarny nic nie traci na jakości przez rok, a nawet do półtora roku. Sarnina jest chuda i nie jełczeje, więc kawałek z wiosennego polowania może być wspaniałym wspomnieniem w środku zimy. Mięso tłuste, przede wszystkim dzika, a także tłuste gęsi i kaczki, staram się zużyć szybciej, bo tłuszcz w zamrażarce z czasem jełczeje.
Mrożenie w marynacie
To jeden z moich ulubionych sposobów. Mięso na zrazy albo na pieczeń marynuję najpierw w zalewie warzywno-winnej, a potem porcjuję i mrożę razem z marynatą w szczelnym woreczku. Mięso z marynatą trzymam dwa dni w lodówce i dopiero wtedy zamrażam. Czas zamrażania, a jeszcze bardziej rozmrażania, staje się wtedy dodatkowym czasem bejcowania.
Działa to też w drugą stronę. Mrożony schab czy kawałek jeleniny rozmrażam w delikatnej bejcy warzywno-winnej, a do marynaty mogę dać włoszczyznę prosto z zamrażarki, bez rozmrażania.
Jak rozmrażam
- Powoli, w lodówce. Duży kawałek mięsa potrzebuje na to doby albo dwóch.
- Na tatara mielę mięso półzamrożone. Albo jeszcze nie do końca rozmrożone, albo wyjęte z zamrażarki na tacy, zanim zamarzło na kość. Wtedy maszynka tnie je, a nie rozgniata.
- Słoninę i podgardle podmrażam przed krojeniem, żeby łatwo było wyciąć z nich równe słupki do szpikowania albo cienkie plastry.
- Raz rozmrożonego surowego mięsa nie zamrażam ponownie. Mogę je natomiast przyrządzić, a gotową potrawę zamrozić. Bigos, który był kilka razy podgrzewany, studzony i zamrażany, jest nawet smaczniejszy.
Bulion i gotowe potrawy
Przecedzony bulion z dziczyzny trzymam w lodówce najwyżej dwa dni, a resztę mrożę w porcjach. Tak samo mrożę bigos, zupę gulaszową i pasztety. Mając w zamrażarce prawdziwy bulion, nie muszę sięgać po kostki rosołowe. Blanszowane grzyby do sosów mrożę według zasad, które opisuję w poradniku Grzyby do dziczyzny.
Najważniejsze w skrócie
Dzik tylko po badaniu na włośnie. Mięso porcjowane, bez powietrza, opisane z datą. Stała temperatura, najlepiej na dnie zamrażarki skrzyniowej. Rozmrażanie powoli, w lodówce albo w marynacie. Przy tych kilku zasadach mięso z jednego udanego polowania wystarczy na cały rok.
Przydał się poradnik? Podziel się nim ze znajomymi.