Przepis Grzegorza Russaka Miodówka korzenna
- 45 min
- średni
Rozgrzewająca miodówka na miodzie gryczanym z korzennymi przyprawami w gazie, zaostrzona sokiem z cytryn lub nalewem z pigwy. Gotowa po kilku godzinach, podawana na zimno albo płonąca.
Z tego przepisu dowiesz się:
Miodówka korzenna jest prosta i nie potrzebuje leżakowania, dlatego można ją zrobić na krótko przed polowaniem. Z podanych proporcji wyjdzie ok. 1,3 l trunku o mocy ok. 50–55%. Przy tej mocy miodówkę można podać płonącą, bo poniżej 50% pali się słabo.
Przygotowanie
- Przyprawy zawiąż w woreczek z jałowej gazy. Najlepiej samemu je potłuc, zetrzeć albo utrzeć w moździerzu.
- W garnku rozpuść miód w wódce, podgrzewając na małym ogniu. Nie zagotowuj i trzymaj garnek z dala od otwartego płomienia.
- Włóż woreczek z przyprawami i parz jak herbatę w torebce, kilka minut, potem zdejmij garnek z ognia.
- Dodaj sok z cytryn lub nalew owocowy oraz spirytus.
- Odstaw na co najmniej kilka godzin, żeby smaki się przegryzły.
- Gdy miodówka wystygnie, wyjmij woreczek i dobrze go wyciśnij.
- Proporcje miodu i kwaśnego dodatku dobierz do smaku, tak by słodycz i kwasowość były w równowadze.
Zaprawa korzenna na zapas (wg przepisu z XIX wieku): litr alkoholu 70% podziel na trzy porcje. 15 g goździków, 15 g kardamonu, 10 g gałki muszkatołowej i 60 g cynamonu w kawałkach zalej pierwszą porcją na 10 dni, potem drugą na 20 dni i trzecią na 30 dni. Połącz wyciągi i przefiltruj. Taka zaprawa wystarczy na ok. 10 l miodówki.
Wersja deserowa: zimą robi się też miodówkę z alkoholu i miodu w równych proporcjach, zwaną „tata z mamą”. Do kawy lub deseru jej moc nie powinna przekraczać 30%.
Porada mistrza
Płonącą miodówkę podaje się w kamionkowych czarkach, a zapala długim patyczkiem do szaszłyków. Gaś ją, przykrywając czarkę, nigdy nie dmuchając, bo można stracić wąsy, brodę albo rzęsy. Gorąca miodówka w termosie pozwala przetrwać całą mroźną noc na ambonie, a po kuligu rozgrzewa jak nic innego.
Smakowało? Podziel się przepisem z rodziną i przyjaciółmi.